🦖 Niby Człowiek Wiedział A Jednak Się Łudził

Werdykt: niewinny! Dlaczego? „Sąd w postępowaniu karnym nie może, co do zasady, pełnić funkcji recenzenta, a tym bardziej cenzora sztuki. (…) Zadaniem sądu nie jest dokonanie oceny występu oskarżonego pod względem moralnym, czy jego wartości artystycznej”. Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził…
ZACIENTY_CAPSLOCK 7 godz. temu +197 Nigdy nie odziedziczyłem żadnej nieruchomości i nie odziedziczę, dziewczyna (18 lat) już ma mieszkanie po dziadkach, domek całoroczny w górach i pół domu na wsi, a za kilkadziesiąt lat jeszcze dostanie dom wybudowany rok temu od ciotki 45-letniej starej panny i mieszkanie rodziców xdd Jak będzie po rosyjsku: „Niby człowiek wiedział, ale jednak trochę się łudził”? Bo właśnie to mruczą pod nosem wszyscy miłośnicy najbardziej groteskowego lotniskowca naszych czasów – Admirała Kuzniecowa. Agencja prasowa TASS poinformowała, że jego powrót do służby nastąpi nie wcześniej niż (sic!) w roku 2024. TASS

W ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Europy Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z Rangers FC 0:2 i zajął ostatnie miejsce w grupie. Mecz rozpoczął się pechowo dla gospodarzy, gdyż w 5. minucie Skóraś doznał groźnie wyglądającej kontuzji i musiał zejść z boiska. Jego miejsce zajął Sykora, lecz na przestrzeni całego spotkania nie pokazał zbyt wiele. W 24. minucie po raz kolejny zrobiło się groźnie w ekipie Kolejorza po faulu na Muharze, lecz Chorwat miał więcej szczęścia niż Skóraś na początku spotkania. W 31. minucie Kamiński popełnił błąd, którego poziom europejski nie wybacza. Zbyt słabe podanie przejął Itten, popędził z piłką w pole karne i wyprowadził Rangersów na prowadzenie. Pierwsza połowa nie przyniosła już znaczących emocji i sędzia zakończył pierwszą połowę tego spotkania. W drugiej części meczu nie zobaczyliśmy już na boisku Tiby i Kamińskiego. Ich miejsce zajęli Moder i Kravets. Szkoci grali mądrą i konsekwentną piłkę co sprawiało,że Lech nie potrafił stworzyć dogodnej sytuacji. Po godzinie gry trener Żuraw posłał do boju Awada i Dani Ramireza w miejsce Ishaka i Sykory. 72. minuta dała nam druga bramkę dla gości. Barisić wrzucił piłkę na pole karne, głową uderzał Goldson, który trafił w poprzeczkę i z linii bramkowej Hagi wepchnął piłkę do bramki. Tak zakończyła się europejska przygoda Lecha Poznań w sezonie 2020/2021. Przeżywaliśmy piękne chwile w rundach eliminacyjnych, emocjonowaliśmy się grą w fazie grupowej. Czego zabrakło do lepszego wyniku? To co wałkowane jest od dawna, krótka ławka i brak zmienników na poziomie, po drugie brak doświadczenia na arenie międzynarodowej. Gdy prześledzimy dokładnie kadrę Lecha to chyba tylko Bogdan Butko może pochwalić się w miarę regularną grą w Europie w barwach rodzimego Szachtara Donieck. Ten sezon zaprocentuje na przyszłość klubu tylko i wyłącznie wtedy, gdy Lech zagra w przyszłym sezonie w Europie. Później drużyna będzie się coraz bardziej zmieniała co sprawi że doświadczenie tego teamu zniknie, a rankingi zdobyte w tej kampanii stracą na znaczeniu. W którym kierunku podąży Lech? Przekonamy się na przestrzeni kilku następnych miesięcy.

Niby człowiek wiedział, ale jednak się trochę łudził – brzmi jeden z popularnych w Internecie memów. Tak też było z plebiscytem magazynu "France Football". Złota Piłka dla Polaka wydawała się w zasięgu, a niedosyt może być tym większy, kiedy spojrzymy na wyniki. Joined 12 mo ago ·1,147 Posts ech, tylko korytka. niby człowiek wiedział, a jednak się łudził a tak swoją drogą to wczoraj pojawił się ten film o LK24. endżoj. Podoba mi się odwołanie w tym filmie do postoju Reymonta w Gorzkowicach Ten projekt, to taka typowa megalomania dla tego okresu, która na szczęście nie została zrealizowana, choć dzisiaj to byłaby naprawdę fajna i potrzebna trasa kolejowa, ale nie w aż tak rozbudowanym kształcie. Joined Sep 24, 2011 ·39,376 Posts Fajny materiał, ale trochę sie obawiam czy nie wyjdzie powtórka z rozrywki i czy linia nie bedzie wozic powietrza. Owszem dzisiaj PKS nie będzie konkurencja, ale własny samochód tak... Mam nadzieję, ze szybko zostanie podjeta decyzja o podłączeniu do LK131 i LK181 tak by można było dotrzec pociągiem do Wielunia - wtedy ta LK24 nabierze sensu. Na dodatek mam obawy co będzie z Bełchatowem jak zamkną kopalnię - oby więc nie okazało się, ze ludzie wyniosa się z miasta do innego i zostanie taka LK wożąca powietrze Joined 12 mo ago ·1,147 Posts Tzn Bełchatów bez kopalni i elektrowni na pewno straci co najmniej połowę mieszkańców, bo tam wszystko pracuje dla lub przy kopalni/elektrowni i te firmy po zamknięciu wydobycia się zwiną. Pociągi robią stuku-puk-stuk. Joined Dec 17, 2017 ·749 Posts Fajny materiał, ale trochę sie obawiam czy nie wyjdzie powtórka z rozrywki i czy linia nie bedzie wozic powietrza. Owszem dzisiaj PKS nie będzie konkurencja, ale własny samochód tak... Kwestia tego jak w projekcie do K+ założono podstawowe parametry linii. Jednotor z elektryfikacją? To do Bogumiłowa wystarczą dwuczłonowe Flirty ŁKA, jak Bełchatów zacznie jeździć to dajemy trójczłony (chociaż to jest osobny temat). Skierowanie linii akurat do Bogumiłowa to strzał w stopę w kontekście przedłużenia bo jak popularność wypali, poleci dwutor i będą chcieli iść na Chorzew to trzeba będzie znowu kręcić torami dookoła odkrywek. Chyba że się okaże, iż postanowili odkopać wariant na Osiny i krecha do Bogumiłowa to wymysł grafika. Wtedy stwierdzę publicznie, że nekromancja istnieje. Joined Nov 21, 2017 ·653 Posts Obawiam się, że mimo największych chęci frekwencja nie wyniesie nawet połowy dwuczłona. Co nie oznacza, że można temat komunikacji kolejowej olać. Wg wstępnego studium, założono jednotor, elektryfikację i mijankę w Woli K. i Bełchatowie. Jeżeliby linię wydłużyć do Wielunia, to faktycznie pociągi towarowe na tym mogą skorzystać. Osobowe? Cóż... wystarczy zerknąć w studium. Mimo to, trzymam kciuki, potrzeba rozwiązań systemowych i więcej niż 8 par z Bełchatowa do Piotrkowa Tryb. Pociągi robią stuku-puk-stuk. Joined Dec 17, 2017 ·749 Posts Obawiam się, że mimo największych chęci frekwencja nie wyniesie nawet połowy dwuczłona. Co nie oznacza, że można temat komunikacji kolejowej olać. Wg wstępnego studium, założono jednotor, elektryfikację i mijankę w Woli K. i Bełchatowie. Jeżeliby linię wydłużyć do Wielunia, to faktycznie pociągi towarowe na tym mogą skorzystać. Osobowe? Cóż... wystarczy zerknąć w studium. Mimo to, trzymam kciuki, potrzeba rozwiązań systemowych i więcej niż 8 par z Bełchatowa do Piotrkowa Tryb. Możesz podrzucić link do studium jeżeli to możliwe? Joined Nov 27, 2020 ·955 Posts Możesz podrzucić link do studium jeżeli to możliwe? Studium chyba nigdzie nie lata, Na DIPa UMWŁ odpowiedział że niet. Ogólne założenie były na spotkaniu konsultacyjnym prezentowane Pociągi robią stuku-puk-stuk. Joined Dec 17, 2017 ·749 Posts Studium chyba nigdzie nie lata, Na DIPa UMWŁ odpowiedział że niet. Ogólne założenie były na spotkaniu konsultacyjnym prezentowane ciężko się tego gościa słucha, no ale dobra, dzięki Joined Sep 7, 2011 ·1,057 Posts Obawiam się, że mimo największych chęci frekwencja nie wyniesie nawet połowy dwuczłona. Co nie oznacza, że można temat komunikacji kolejowej olać. Wg wstępnego studium, założono jednotor, elektryfikację i mijankę w Woli K. i Bełchatowie. Jeżeliby linię wydłużyć do Wielunia, to faktycznie pociągi towarowe na tym mogą skorzystać. Osobowe? Cóż... wystarczy zerknąć w studium. Mimo to, trzymam kciuki, potrzeba rozwiązań systemowych i więcej niż 8 par z Bełchatowa do Piotrkowa Tryb. Obawiam się, że niestety masz rację. Kto będzie jechał pociągiem do Łodzi, jeśli drogą je prawie 2 razy bliżej? Trasa do Piotrkowa? Kiedyś jeździł PKS i MZK prawdziwymi autobusami, że o podwójnej BIPie nie wspomnę. Teraz marny ochłap, jakieś busiki. Mimo że obecna oferta autobusowa na trasie do Łodzi, to obecnie też kpina, to jednak czarno widzę. Jak się konsekwentnie, przez lata, wygasza popyt, no to są efekty. Joined Nov 21, 2017 ·653 Posts Bez przesady, to że zamkną kopalnię i ewentualnie elektrownię nie oznacza, że miasto całkiem się wyludni. Niby dlaczego miałoby? Radomsko, Piotrków i Tomaszów jakoś bez kopalni się trzymają, a wyludniają się podobnie, jak inne miasta typu Bełchatów. Joined Sep 24, 2011 ·39,376 Posts Jest różnica, bo Bełchatów to taki mały Górny Sląsk czy też... Łódź, więc monokultura przemysłowa. Takie miejsca zaliczają bolesny upadek. Na dodatek Bełchatów jest położony na uboczu. Miasto ma zatem gorsza sytuacje niż Piotrków i inne ww miasta, bo one systematycznie od lat znajduja na siebie pomysł. No i kolej w Bełchatowie jest na uboczu co tez jest ważne w kontekście porównywania do ww miast. Skoro dawniej pociagi woziły powietrze, a aut było mało to teraz przy tej liczbie samochodów, upadających przewozach międzymiastowych i malejącej liczbe mieszkańców Bełchatowa no to nie ma prawa się to udać. Bedzie klapa i tyle, ale no miał być pociag do 60tys miasta to jest Joined Sep 7, 2011 ·1,057 Posts Bez przesady, to że zamkną kopalnię i ewentualnie elektrownię nie oznacza, że miasto całkiem się wyludni. Niby dlaczego miałoby? Radomsko, Piotrków i Tomaszów jakoś bez kopalni się trzymają, a wyludniają się podobnie, jak inne miasta typu Bełchatów. W takim razie wskaż jakiegoś większego pracodawcę w Bełchatowie, który NIE jest w jakikolwiek sposób uzależniony od kopalni/elektrowni. Joined Dec 3, 2017 ·994 Posts Joined Sep 7, 2011 ·1,057 Posts Nie żebym miał coś przeciw Zduńskiej Woli, ale przepustowość Olechowa się wyczerpała? Tam też jest blisko do autostrady. Joined Feb 7, 2012 ·18,798 Posts Nie żebym miał coś przeciw Zduńskiej Woli, ale przepustowość Olechowa się wyczerpała? Tam też jest blisko do autostrady. Nie ten ruch, tu decyduje bliskość węglówki w ciągu CE65 (Porty - Śląsk/Łódź i dalej na Jedwabny Szlak) i E20/14 (dowiązanie do wschód - zachód). Trochę ciężko realizować przewozy towarowe do portów jednotorami do Kutna i Łowicza. Joined Feb 29, 2020 ·1,257 Posts Nie żebym miał coś przeciw Zduńskiej Woli, ale przepustowość Olechowa się wyczerpała? Tam też jest blisko do autostrady. Czego jak czego, ale węzłów intermodalnych powinno być dużo. Dzięki temu byłoby możliwe użycie transportu kolejowego do transportu na większe odległości i transportu samochodowego do transportu na ostatnie kilkadziesiąt kilometrów. Miejsca przecięcia linii kolejowych są idealnym miejscem na takie węzły. Bliskość autostrad może ułatwiać rozwożenie towarów po okolicy. Trzeba jeszcze wprowadzić odpowiedni system, który będzie zachęcał do używania transportu kolejowego: odpowiednio rozbudowana sieć dróg kolejowych i węzłów intermodalnych (około 100 w Polsce), sieć kolejowa powinna mieć odpowiednią przepustowość, aby towary nie musiały czekać aż przejadą pociągi pasażerskie, powinno być odpowiednio dużo wagonów do przewozu kontenerów i naczep, niskie opłaty za transport koleją i dodatkowe opłaty za przejazdy drogami. Joined Nov 27, 2020 ·955 Posts Z nowego regionalnego planu transportowego województwa. KB Views: 7 KB Views: 6 Joined Jun 5, 2007 ·690 Posts Wszystko wskazuje, że terminal kontenerowy w Zduńskiej Woli powstanie. Joined May 2, 2021 ·1,981 Posts Możemy rozmowy o terminalach przenieść do tego wątku? Terminale intermodalne: Brwinów i Zduńska Wola Witam, przygotowuję materiał o planowanych w Polsce terminalach intermodalnych, w szczególności o terminalu HUPAC Brwinów (w budowie) oraz PGE/PKPC Zduńska Wola Karsznice. Jeśli macie jakieś informacje na ich temat lub materiały albo np. zdjęcia brwinowskiego terminala z drona (ja niestety... Joined Feb 29, 2020 ·1,257 Posts Możemy rozmowy o terminalach przenieść do tego wątku? Terminale intermodalne: Brwinów i Zduńska Wola Witam, przygotowuję materiał o planowanych w Polsce terminalach intermodalnych, w szczególności o terminalu HUPAC Brwinów (w budowie) oraz PGE/PKPC Zduńska Wola Karsznice. Jeśli macie jakieś informacje na ich temat lub materiały albo np. zdjęcia brwinowskiego terminala z drona (ja niestety... To jest zły pomysł. Tych rozmów nie będzie dużo a wątek, o którym wspomniałeś jest bardzo niższowy z zaledwie kilkoma postami głównie powtórzonymi i obejmujący bardzo specyficzny zakres (dwa centra intermodalne w różnych województwach z pominięciem chociażby tego obok Kutna). Najlepiej jak dyskusja o Porcie Intermodalnym w Zduńskiej Woli będzie prowadzona tutaj (czyli wątku o infrastrukturze kolejowej w łódzkim) i w wątku o inwestycjach w ZDW: [Zduńska Wola] Inwestycje i zapowiedzi Zapraszam wszystkich do nowego wątku o inwestycjach w Zduńskiej Woli i okolicach. Ze względu na moją pracę na pierwszy ogień biorę budowę Komedy Powiatowej Policji w Zduńskiej Woli przy ul. Spacerowej. Na początek wizualizacje. Widok na przyszły plac budowy od strony ulicy Spacerowej... Jest jeszcze ten wątek o całości kolejowych przewozów towarowych (co obejmuje też intermodal): [Polska] Przewozy towarowe Zakładam nowy wątek bo, co jest dość dziwne, takiego nie było. Wrzucajmy tu info na tematy związane z przewoźnikami i przewozami towarowymi (PKP Cargo, itp.). Pośród chaosu na polskich torach segment przewozów towarowych ma się wyjątkowo dobrze. Czyżby jednak konkurencja była środkiem na... Nie ma co rozpraszać duskusji. Jak terminal powstanie to nie będzie o nim zbyt wiele słychać i tak. Witam, przygotowuję materiał o planowanych w Polsce terminalach intermodalnych, w szczególności o terminalu HUPAC Brwinów (w budowie) oraz PGE/PKPC Zduńska Wola Karsznice. Jeśli macie jakieś informacje na ich temat lub materiały albo np. zdjęcia brwinowskiego terminala z drona (ja niestety dronem nie dysponuję, wybrałem się na terminal rowerem żeby napstrykać zdjęć "z ziemi") i chciałby się podzielić to będzie mi bardzo miło ;D Oczywiście jeśli macie informacje o innych inwestycjach tego typu - również zapraszam do dyskusji. Przejrzyj proszę wątki, które już istnieją (ten, o Zduńskiej Woli i o kolejowych przewozach regionalnych). Szczególnie te dwa ostatnie wątki nie są długie, a zawierają dość dużo informacji. Postać Józefa Piłsudskiego jest bodaj jedną z najciekawszych osobowości w naszym narodowym panteonie. Jeden z głównych architektów polskiej niepodległości, działacz socjalistyczny, konspirator, marszałek Legionów Polskich, naczelnik państwa i człowiek stojący za zamachem stanu, firmujący półautorytarne rządy sanacji. Życiorys Piłsudskiego zdaje się być gotowym Ludzi online: 3161, w tym 80 zalogowanych użytkowników i 3081 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.
Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził 18.11.2023 Polscy piłkarze po remisie z Czechami 1:1 stracili szansę na bezpośredni awans na mistrzostwa Europy 2024. Teraz pozostaje się łudzić, że będzie lepiej w wiosennych barażach, ale żeby pojechać do Niemiec, trzeba będzie wygrać dwa mecze i to wcale nie ze słabszymi
Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził… Oceny od 2x45 po demolce z Hiszpanią No cóż, fajna była ta nasza przygoda na Euro U-21. Szkoda, że taka krótka. Dwa pierwsze mecze zrobiły dużą nadzieję, że nie pożegnamy się z turniejem już po trzech spotkaniach. Dziś jednak Hiszpanie zrobili naszym gorącym głowom ice bucket challenge, pokazując miejsce w szeregu. Pięć goli w plecy... Różnica jakości była ogromna, a ostatecznie u Biało-Czerwonych zobaczyliśmy raczej więcej strachu niż respektu i pewności siebie. Mało komu da się po tym meczu wystawić pozytywną notę. Noty tradycyjnie w skali 1-6 (wyjściowa 2,5) Kamil Grabara (3) – W zasadzie jedyny, który zasłużył na coś powyżej „wyjściówki”. Gdyby nie on, byłoby dzisiaj z 0:8, wszak miał parę interwencji ratujących nam tyłek w wyjątkowo groźnych okazjach. Finalnie natomiast dajemy mu tylko trójkę, ponieważ przy jednym z trafień też nie ustrzegł się błędu – Ceballos złapał go na wykroku, ładując z wolnego na 0:4. No ale to i tak nic przy tym, co wyprawiali jego koledzy z Bielik (1,5) – Gdzieś zgubił wszystko to, czym imponował w poprzednich meczach. Ani mądrości w ustawianiu nie miał, ani zadziornością się nie wyróżniał… Ot, jeden ze statystów. Zaliczył jeden dość fartowny blok (13. minuta), który pewnie zakończyłby się bramką. Natomiast z najgorszych sytuacji trzeba wymienić akcję, gdy Oyarzabal urwał mu się spod krycia i władował sztukę na 2:0. Dostaje mały plusik za strzał z końcówki po rożnym, aczkolwiek to trochę desperackie szukanie pocieszenia...Mateusz Wieteska (1) – Obraz nędzy i rozpaczy. Co z tego, że może i parę pojedynków wygrał. Co z tego, że parę razy przyzwoicie się ustawił. Ale przy większości z goli totalnie nie kontrolował co się dzieje w polu karnym, podobnie jak Bielik. Do tego nie radził sobie w wyprowadzaniu piłki, po próbach jego odważniejszych podań albo przerzutach notowaliśmy sporo strat. Co też wynikało z bierności jego kolegów, ale o tym zaraz. Generalnie jednak Hiszpanie mocno nim bujali – pamiętacie jak pięknie pojechał na tyłu wzięty na zamach? – i spuentował kiepski występ oglądaniem jak Hiszpanie strzelają nam piątą sztukę. Pestka (1) – W ofensywie go nie było… Jak praktycznie nikogo, ale to żadna okoliczność łagodząca. Za to zapieprzającymi po jego stronie Olmo i Aguirregabirią nie radził sobie w ogóle. Wjeżdżali tamtędy jakby wcześniej wybudowali tam sobie autostradę. No i co, skończyło się przyjęciem całej palety błędów, łącznie z założoną siatą. To chyba najlepsza definicja jego dzisiejszej Gumny (1,5) – Niby nic konkretnego nie zawalił, jednakże przesadą byłoby powiedzenie, że stanowił dziś wartość dodaną. W najlepszym przypadku zapominaliśmy o jego istnieniu, co nie świadczy za dobrze o jego występie. Generalnie chłopak nie kontrolował tego co działo się w jego strefie, a kiedy Hiszpanie brali się za akcję oskrzydlającą z jego strony, przeważnie gubił krycie. Może to choroba sprawiła, iż prawie go dzisiaj „nie było”? W sumie, co za różnica, liczy się Fila (1,5) – Kolejne dziecko we mgle, które podobnie będzie długo odkręcało się po wielu akcjach przeciwników. Do tego mocno dał ciała przy akcji na 0:3, bo podobnie do Żurkowskiego oraz Dziczka zaledwie podziwiał biegnącego Fabiana Ruiza. Coś na obronę kiepskiego występu? Hmm, nie grał dziś na swojej niedawno ustalonej pozycji (prawa obrona) pozycji, lecz w środku pola. Nie zmienia to jednak faktu, iż zwyczajnie nie nadążał za oponentami. Ci na luzie kończyli mnóstwo akcji „w drugie tempo”, a to właśnie takie futbolówki powinien był zgarniać zawodnik Lechii. No ale nie zgarniał, więc zwyczajnie nie ma go za co Żurkowski (1) – Zwykle chwalimy go za pozytywny wymiar jego ADHD, ale dzisiaj „Zupa” wyglądał, jakby wypił cysternę melisy. Jakiś taki apatyczny, wiecznie spóźniony, szczególnie w chwili, kiedy trzeba było kogoś zaasekurować. Dobre przykłady to akcje bramkowe Hiszpanów na 2:0 i 3:0. W pierwszym przypadku podbiegał do Ceballosa na zaciągniętym ręcznym. W drugiej tylko patrzył na idącego na obieg Fabiana Ruiza. To już by było lepiej, gdyby zaryzykował wślizgiem i dał się zrobić „na raz”. Patryk Dziczek (1) – W zasadzie dałoby się przekopiować opis od Żurkowskiego. Obaj nie wczuli się dziś w role piłkarzy, bardziej celnym określeniem byłoby powiedzenie „kibice z najlepszymi miejscami na stadionie”. No i jak tam się podobał występ Hiszpanów? Fajnie klepią, co? Oj, brakowało dziś tego Dziczka z Piasta, który nawet po własnych stratach naprawiał błędy agresywnym odbiorem lub upierdliwym pressingiem. Dziś nie pokazał żadnego ze swych Szymański (1,5) – Jeśli już stawialiśmy sobie przy nim jakieś plusy w meczowych notatkach, to raczej za akcje defensywne. Czyli świat właśnie stanął na głowie. Parę razy desperacko próbował przyspieszyć akcję, lecz albo był szybko sprowadzany do ziemi i tracił piłkę, albo próbował podać gdzieś do przodu i… tracił piłkę. O przewadze fizycznej nad nim nawet szkoda pisać, rywale go przestawiali. Konrad Michalak (2) – Miał taką jedną akcję w początkowej fazie meczu, gdy depnął i pomknął po prawej flance, zostawiając dwóch rywali za plecami. No ale że potem był sam z napastnikiem na kilku rywali, wiadomo jak ta historia się skończyła. Poza tym raz koncertowo schrzanił nieliczną z kontr, fatalnie spowalniając kolegę zbyt lekkim podaniem. Z tyłu zaś przysnął z asekuracją przy golu na 0:1. Może gdyby partnerzy nieco częściej próbowali wykorzystywać jego dynamikę stworzyłby zagrożenie pod bramką przeciwnika jakimś kolejnym wariackim rajdem, jednak w pewnym momencie chyba już naszym zwyczajnie odechciało. Generalnie jednak to Michalak powodował jakiekolwiek zakłopotanie w hiszpańskich Buksa (1,5) – Trudno winić go za to, iż w ogóle nie dostawał podań. Jak już szedł do przodu, to przeważnie leciał we 2 na 5-6 przeciwników. Nic tylko zamknąć oczy, krzyknąć „za ojczyznę” i rozbić się o iberyjski mur, co zresztą się działo. Parę razy fajnie próbował się urwać spod krycia, aczkolwiek Hiszpanie asekurowali się na tyle dobrze, że nie mieliśmy prawa oczekiwać z tego żadnego konkretu. Poza tym trochę się porozpychał, trochę popressował raz na ruski rok… Ogólnie rzecz biorąc był Piotrowski (1,5) – Wszedł na boisko i tyle żeśmy go w sumie widzieli. Nie wniósł w zasadzie nic, czego nie zaprezentowaliby inni pomocnicy. Czyli był chaotyczny, przestraszony, notował straty i często nie nadążał za przeciwnikami. Miał za to bodaj dwa całkiem obiecujące długie podania, no ale znów – przecież to aż śmiesznie brzmi, żeby komuś za takie rzeczy ocenę wyciągać...Kamil Świderski (1,5) – Podobna kicha jak u Buksy, wynikająca dosłownie z tych samych aspektów. Zawsze zakładamy, że rezerwowy pojawia się na boisku, by chociaż minimalnie odmienić los meczu, lecz Karol tylko wtopił się w Płacheta bez oceny – Grał najkrócej ze wszystkich, nie miał czasu na rozczarowanie nas pokazanie co potrafi.

Rafał Brzozowski wygrał 60 tys. zł na koncercie Premier na Festiwalu w Opolu. Wyjawił, co zrobi z nagrodą. Brzozowski odniósł się do kontrowersji w rozmowie z "Super Expressem" po zejściu

Niby człowiek wiedział, ale się łudził… tak- łudziłem się, że tym razem w obliczu tak przerażających i nieprawdopodobnych wydarzeń Polacy nie pokażą swoich najgorszych cech. Bo o ile w solidarność nas, Polaków nigdy nie wątpiłem i byłem przekonany, że w duchu społecznego zrywu, wszyscy jak jeden mąż ruszą Ukraińcom z pomocą, o tyle miałem cichą nadzieję, że przy tej okazji schowamy do kieszeni pasję do narzekania i nie wykorzystamy momentu do politycznych wojenek. I to nie tylko na szczeblu centralnym, o nie. Na krakowskim podwórku też mamy kreatywną społeczność w tym względzie. Gdy zaraz po wybuchu wojny zobaczyłem mema pt. „chwilę mnie nie było, bo przekwalifikowywałem się ze specjalisty od COVID na analityka wojennego”, nawet się uśmiechnąłem. Nie przywiązywałem do tego jednak żadnej większej uwagi i to był błąd, bo twórca tego mema nie żartował. Po początkowym zrywie, o którym już wspominałem, szybko do głosu doszły smerfy Marudy, ale zarazem wybitni specjaliści od zarządzania sytuacją kryzysową, organizacji pomocy, logistyki i można by tak długo. I o ile nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej, to w Krakowie, w którym znajduje się 90 tys. osób, nie wydaje się, by było tak źle, jak przekonują wspomniani specjaliści od wszystkiego. I żebym został dobrze zrozumianym, ciężko posądzić mnie o patrzenie na urzędników i włodarzy nie tylko Krakowa przez różowe okulary. Jako obserwator staram się uwydatniać absurdy wszędzie i wbijać szpilę tam, gdzie jest na to miejsce. Czasem jednak odpowiedzialność i dojrzałość wymaga od nas, byśmy z pewną refleksją spoglądali na otaczający nas świat i co ważniejsze… przez szerszy horyzont. Ten jest tu niezwykle istotny, bo cała krytyka, która spadła na władze Krakowa i na organizatorów pomocy dla Ukraińców pochodzi od osób, które w życiu organizowały co najwyżej urodziny dziadka Heńka lub spotkanie miłośników wróbla Macieja w osiedlowym czy miejskim domu kultury. Ja rozumiem, że każdy może mieć jakieś obserwacje, każdy ma swoje przemyślenia i czasem nawet dobre pomysły, ale publikowanie ich w Internecie w poście, który rozpoczyna się od reklamy naszego prywatnego biznesu- chyba żeby uwiarygodnić, że jesteśmy królami życia, jest co najmniej zabawne, ale sądząc po liczbie panicznych komentarzy i reakcji, skuteczne. Zacznijmy od tego, że wojna na Ukrainie dotyka każdego z nas, obrazki, jakie widzimy w różnych mediach, czy w Internecie rozdzierają serca i burzą nasze poczucie życia w bezpiecznym świecie, w którym wojna konwencjonalna pojawia się jedynie w podręcznikach od historii. Serce rozdarte raz obrazkami z wojny, rozpada się na milion kawałków podczas odwiedzin takich miejsc, jak wszem wobec krytykowany dworzec główny w Krakowie. Matki z małymi dziećmi koczujące na torbach czy na ziemi, tysiące ludzi, wolontariusze próbujący dotrzeć z pomocą i harcerze, którzy starają się zaopiekować wszystkimi dookoła- to nie może nie poruszyć serc i wzbudzać skrajnych emocji, ale sztuką jest przekuć odczucia i emocje w działanie. Tylko o jakie działanie nam chodzi? Zarządzanie kryzysem, to wyższy level niż planowanie wakacji bądź imprezy dla znajomych. Ktoś, kto nie zdaje sobie z tego sprawy publikując w sieci wylew hejtu i krytyki, pokazuje jedynie, jak bardzo mało wie o świecie, w którym żyje i procesach warunkujących to życie. Chodzi konkretnie o argumenty typu „jest tyle firm eventowych, które zorganizowałyby to charytatywnie, jest tylu specjalistów, którzy poproszeni o pomoc z pewnością by pomogli, jest tyle hoteli i pensjonatów, które za darmo się otworzą i przyjmą uchodźców”, jesteście pewni? Oczywiście możemy założyć, że w urzędzie miasta pracują jedynie obsadzeni przez wujków i ciotki idioci, którzy nie potrafią wpaść na pomysły, które rodzą się w przeciągu sekundy w głowie każdego internauty i mieszkańca odwiedzającego dworzec główny. No tak! To niewiarygodne, że Kraków jako drugie największe miasto w Polsce, operującego gigantycznymi budżetami jeszcze w ogóle funkcjonuje, bo specjaliści zamiast w urzędzie siedzą na grupach miejskich aktywistów. Dzięki Bogu, że to się jeszcze jako tako kupy trzyma, sklepy działają, inwestycje same się realizują z rozpędu, komunikacja miejska jeździ, choć przecież ogarnięciem tak dużej liczby połączeń autobusowych i tramwajowych nie powinna zajmować się małpa na oślep wciskająca przyciski, a jednak… Ja wiem, że wielu z Was angażuje się i angażowało przed wojną w pomoc dla potrzebujących, dla biednych i bezdomnych zwierząt, w różnego rodzaju zbiórki i akcje charytatywne. Pamiętajmy jednak, że jest wojna, a informacje, które otrzymujemy z mediów, to jakieś 50 proc. tego, co dzieje się naprawdę. Czy sterują tym masoni i loże, które chcą nami manipulować i nas okłamywać? Nie do końca, ale wiele informacji nie jest podawanych, bo mogłyby wywołać określone i doskonale poznane przez lata w psychologii zachowania społeczeństwa, które byłyby niepożądane, zbyt ogólnikowo? To posłużmy się konkretnymi przykładami. W Internecie jednym z zarzutów wobec władz miasta jest zawieszenie formularza, który pozwalałby ludziom na oferowanie miejsc noclegowych dla uchodźców w swoich domach i mieszkaniach, skandal. Przecież wiceprezydent Kulig sam przyznał, że możliwości Krakowa wyczerpały się, przyjmując ok. 90 tys. Ukraińców, a urząd miasta zamyka możliwość poszerzenia tej bazy o tak wiele dobrych serc? A może, zamiast wieszać psy i rzucać błotem warto pomyśleć dlaczego? Pewne wypowiedzi rządzących mogą być nawet wskazówką: „miały miejsce niefortunne zdarzenia”. Tak, choć trudno w to uwierzyć, ale wiele osób postanowiło wykorzystać wojnę do wykorzystania uchodźców, by się wzbogacić (oferując teoretycznie darmowy nocleg), a w mediach już pojawiły się pierwsze doniesienia również o innym wykorzystywaniu… seksualnym. Nietrudno jest walić w urząd i polityków, bo z założenia to kłamcy i nieroby, ale może jednak warto włożyć głowę pod zimną wodę i spróbować przeanalizować sytuację i spojrzeć na to z innej perspektywy. Trudno za to wyobrazić sobie sytuację, by bez odpowiednich regulacji prawnych (bo żyjemy w państwie prawa ponoć), urząd autoryzował i polecał noclegi, które nie zostały poddane weryfikacji. Założę się, że pierwszym głazem rzuconym do ogródka urzędników w przypadku np. nieuczciwego zachowania właściciela takiej nieruchomości wobec uchodźców, byłoby „Dlaczego nikt tego nie sprawdził, przecież są urzędnicy”. Nie brakuje ataków za zamykanie miejsc dla uchodźców- choć tak naprawdę, są oni przenoszeni do lepszych lokalizacji z węzłami sanitarnymi i innymi udogodnieniami, które nieco bardziej przypominają „godne warunki życia” niż nocleg na leżance w hali sportowej, która notabene ma swoje umowy i plany, które nie zawsze idą w parze z wyobrażeniami mieszkańców. Dlaczego uchodźcy nie są zatem lokowani w miejscach, które wciąż oferują wolne miejsca i dobre warunki? Bo może nie chcą… i to, mimo że jakiś clown powie, że jest inaczej, bo rozmawiał z 8561 uchodźcami podczas miłej pogawędki na dworcu. Wydaje mi się prawdopodobne, że osoby te nie przyjechały do Krakowa na wycieczkę i oprócz często jednej czy dwóch toreb z dobytkiem życia, wiozą również ogromny strach o przyszłość swoją i swoich dzieci, stres przed nieznaną kulturą, krajem i językiem i wreszcie traumę wojenną. Bo choć nie widać tego na pierwszy rzut oka z poziomu ruchomych schodów dworca głównego, to są tam miejsca, gdzie rozgrywają się prawdziwe dramaty, takie jak próby samobójcze, załamanie nerwowe, ataki paniki. Trudno sprawić, by na dworcu pojawiły się setki psychologów, choć niektórym może się wydawać, że skoro oni pomagają, to zapewne wystarczy odezwać się do 100 krakowskich gabinetów i każdy psycholog rzuci swoją pracę i ruszy z pomocą na dworzec, nie- tak jest tylko w bajkach. A skoro mamy do czynienia z tak skrajnymi emocjami, to nikt nikogo nie zmusi do tego, by wsiadł do busa i pojechał do Pcimia albo innej Wólki i tam schronił się przed wojną, choć uciekając z Ukrainy, jedyne co wiedział o Polsce, to ładny bogaty Kraków i Warszawa… Wymieniać można długo, ale po co ułatwiać życie innym, zamiast po prostu sprowokować ich do myślenia? Może czasem warto wyjść z założenia, że nie wszyscy są putinami (nie zasługuje na dużą literę) i chcą stłamsić uchodźców w niegodziwych warunkach i doprowadzić do katastrofy humanitarnej. Może zatem, zamiast rzucać słownymi „koktajlami Mołotowa” warto ochłonąć i pomyśleć. Oczywiście jest też druga strona medalu, w którą niektórym ciężko uwierzyć. Sytuacje kryzysowe są doskonałym momentem i okazją do zbijania kapitału politycznego, wiem- brzmi aż niewiarygodnie, ale tak jest. O tym, że w naszym kraju i na lokalnym podwórku od lat toczy się wojna niby dobrych z niby złymi i odwrotnie, nikogo nie trzeba dodatkowo przekonywać. Widać to na każdym głosowaniu w Sejmie i na każdej Sesji Rady Miasta Krakowa. Jako obserwator patrzę na to jednak z zupełnie innej perspektywy i zawsze bawię się przy tym doskonale. Bo jak nie uśmiać się, gdy gromy na władze miasta ciskają osoby, które zachowują się jak york, względnie inny mały psiak schowany za bramką swojej posesji. Jestem najlepszy, robisz to źle, ja zrobię lepiej… to zrób i nie tłumacz się, że nie masz takich możliwości, jak władze miasta, bo jeszcze nikt Ci na tyle nie zaufał, żeby obsadzić Cię na stołeczku. Wręcz przeciwnie- możliwości masz większe, bo nie obejmują Cię żadne przepisy, ustawy, uchwały, zalecenia, rekomendacje i miliard innych urzędniczych i biurokratycznych obostrzeń, które często potrafią związać ręce nie tylko urzędnikowi, ale przedsiębiorcy, czy zwykłemu obywatelowi. Chwała za pomoc wszystkim tym, którzy dzielą się wszystkim, co mają, przygotowują kanapki, organizują transport, pomagają przy opiece nad dziećmi, angażują się w szukanie miejsc pracy dla uchodźców, CHWAŁA WAM. Może jednak czas dorosnąć i zorientować się, że żyjemy w społeczeństwie i obraz wielkiej solidarności Polaków, za którą podziwiają nas na zachodzie, powinien odnosić się również do lokalnego podwórka. Jeśli zatem pomagamy, to pomagajmy też sobie nawzajem i nie traktujmy tych ludzi z urzędu jak putina i najgorszego wroga. Skoro oni nie dają rady, to być może z jakichś powodów. I choć ciężko w to uwierzyć- a sprawdziłem osobiście, to ci ludzie mówią w języku polskim i nie dość, że potrafią nas zrozumieć, to umieją również odpowiedzieć. Chodzi jedynie o dobrą wolę nas wszystkich, którzy zostali wystawieni na sytuację, jakiej nie planowali. Nikt nie spodziewał się na początku roku, że do Krakowa spłyną setki tysięcy uchodźców, którzy będą nieśli ze sobą ciężar takiego kalibru. Zanim więc rzucisz kamieniem, zastanów się, czy nie warto go zostawić na putina. TP

Po wieściach z PEGI, CD Projekt RED rozwiewa wątpliwości. Cyberpunk 2077 oraz Wiedźmin 3 oficjalnie opóźnione w wersjach na next-geny.

Na początek krótkie przypomnienie. W kwietniu 2020 r. rząd Australii postanowił wciąć za klapy Big Techy, potrząsnąć i powiedzieć im – albo płacicie dostawcom treści, albo wy… noście się z naszego kraju. Co na to Facebook? Facebook na to „ok, skoro chcecie, żebyśmy płacili wydawcom za newsy, to my po prostu nie będziemy tych newsów pokazywać i po kłopocie”. To było w czerwcu 2020 r. Serwis Marka Zuckerberga uznał, że do przetrwania w Australii nie potrzebuje informacyjnej części swojego biznesu i zapowiedział taktykę blokowania linków pochodzących od australijskich mediów. rząd nie ugiął się jednak pod presją Zucka i dalej procedował niekorzystne dla niego prawo, przegłosowując podatek od linków, toteż w lutym 2021 r. Facebook jak powiedział, tak zrobił i zaczął blokować dostęp do informacji pochodzących z Wyspy Kangurów. Amerykański gigant zdecydował, że w Australii żadne linki od mediów nie będą możliwe do publikacji, oglądania i odczytania. I to bez względu, czy taki link chciałoby opublikować oficjalne konto danego wydawcy, czy zwykli, prywatni użytkownicy. Co więcej, w Australii nie będą się również wyświetlać treści z serwisów zagranicznych, a reszta świata na Facebooku nie będzie mogła udostępniać i widzieć żadnych medialnych treści z Australii. Sęk w tym, że oprócz odcięcia Australijczyków od wiadomości czy treści rozrywkowych, Facebook jednym zamachem miecza odciął ich również od istotnych stron rządowych, w tym informacji od ministerstwa zdrowia czy służb porządkowych. Rzecz tym bardziej problematyczna, iż w lutym 2021 r. Australia rozpoczynała wdrożenie narodowego programu szczepień przeciwko COVID-19, a do tego płonęły australijskie lasy. Dostęp do informacji od służb porządkowych był dla wielu ludzi niezbędny, a media społecznościowe są dziś jednym z najważniejszych kanałów dotarcia do szybko się zmitygował i odblokował strony odpowiednich służb, tłumacząc się, że „ups, to był błąd, przepraszamy, nie wiemy, jak to się stało”. Nikt wtedy Facebookowi nie uwierzył w przypadkowe działanie, ale wtedy były to tylko domysły. Dziś zyskujemy pewność. Facebook szantażował polityków, blokując strony australijskich służb. Wall Street Journal opublikował właśnie zeznania sygnalistów, byłych pracowników firmy działających przy tym projekcie w Australii. Mówią one jasno – Facebook wcale nie popełnił błędu, a zablokowanie stron było próbą szatanżu... o przepraszam, taktyką negocjacyjną Marka Zuckerberga, która zapewne miała za zadanie uzmysłowić australijskiemu rządowi, na jakie konsekwencje się naraża, uchwalając niekorzystne dla Zucka jaki sposób zaś Facebook "pomylił" strony rządowe z mediami? Otóż według zeznań byłych pracowników, zamiast wykorzystać istniejące bazy danych zawierające spis podmiotów medialnych, Facebook stworzył nowy algorytm, który oznaczał jako dostawcę wiadomości każdą stronę, która publikowała powyżej 60 proc. treści newsowych. Meta zasłoniła się przy tym wyjaśnieniem, że działanie ich algorytmu jest winą... australijskiego rządu, bo ten niedostatecznie precyzyjnie zdefiniował, co jest newsem, a co i dostarczone przez sygnalistów fragmenty wewnętrznej korespondencji wyraźnie pokazują też, że Facebook opracował ten plan na długo przed głosowaniem australijskiego rządu, aby w chwili zapadnięcia niekorzystnego wyroku natychmiast uderzyć tam, gdzie najbardziej wdrożenia algorytmu cenzurującego w Australii. Źródło: WSJI zabolało. Zablokowanie newralgicznych stron na Facebooku spowodowało pięciodniowy chaos informacyjny, na skutek którego australijski parlament zaproponował poprawkę, która ograniczyła konieczność negocjowania stawek z podmiotami medialnymi dla serwisów należących do Mety. Po roku od wprowadzenia prawa widać to wyraźnie w liczbie podpisanych umów – podczas gdy Google zawarł umowy z 60 wydawcami, Facebook zawarł je tylko z Sheryl Sandberg i Marka Zuckerberga wyraźnie pokazują, że o taki właśnie efekt Facebookowi chodziło. Co więcej, wewnętrzna korespondencja przekazana WSJ pokazuje też, że managerowie wysokiego szczebla doskonale wiedzieli o możliwym "błędzie" w działaniu algorytmu, bo ten był wielokrotnie zgłaszany przez pracowników specjalnego zespołu Facebook News powołanego w celu ocenzurowania australijskiej wersji serwisu. Poleje się krew. Inne kraje muszą wziąć się za Facebooka. Zeznania byłych pracowników, które właśnie trafiły do WSJ wraz z ujawnioną korespondencją wewnętrzną, dzięki działaniu organizacji charytatywnej Whistleblower Aid (tej samej, która wspomogła Frances Haugen) trafiły również do australijskiego rządu oraz Kongresu Stanów Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę fakt, że kolejne kraje na całym świecie proponują prawa na wzór australijskiego, zagranie Facebooka z całą pewnością nie przejdzie bez echa. Nie zdziwiłbym się, gdyby po otrzymaniu tych zeznań swoje prawo postanowiła też zaostrzyć Mety nie sposób nazwać inaczej niż cyniczną zagrywką monopolisty, który ani przez chwilę nie zamierzał przystawać na proponowane przez rządy warunki. Coraz wyraźniej widać, że dla legislatorów naprawdę nadchodzi ostatni moment, by podporządkować sobie Big Techy – inaczej obudzimy się w rzeczywistości, w której GAFA przestanie być akronimem giełdowych spółek, a zacznie być symbolem organizacji stanowiących własne prawo i dyktujących je 1.1K subscribers in the BekaZLibka community. Społeczność mająca na celu ośmieszać polskich liberałów. Wstęp tylko dla lewaków. Zresztą jeśli analitycy, Jurgen czy ktokolwiek kompetentny w klubie uzna, że Gravenberch się nadaje, to ja im wierzę. Nie znam się na pewno lepiej od nich. Zresztą fanserwis transferowy rzadko się sprawdza. PSG, Chelsea, United robią non stop transfery w stylu “mokry sen matiego lat 15” i co niby te kluby osiągnęły w ostatnch latach Tak, tak. Tego punktu nie mogło zabraknąć – podejrzewaliśmy to już po pierwszych materiałach z serialu i choć niby człowiek wiedział, to jednak się łudził, że powszechna krytyka Z serii „niby człowiek wiedział a jednak się łudził” - zanim Pacjentka zrobiła nici haczykowe, zapytała mnie o zdanie, jednak wbrew mojej opinii zdecydowała się na zabieg. Cóż.. efekt, szczuplejszy

O tym starcie tutaj można powiedzieć tak: niby człowiek wiedział, a jednak się trochę łudził (śmiech) - dodał. Po skokach w IE w Zakopanem Stoch wie, co trzeba poprawić

Nie przesadzajmy z tym wiekiem Endo, 30 lat to nie jest taka tragedia. Dalej jest młodszy niż Claude Makélélé gdy przychodził do Chelsea i dopiero w ostatnim sezonie wyglądał źle mając 35 lat. James przychodził do nas w wieku 29 lat i bardzo długo u nas grał. Frank Ribery w wieku 38 lat rozegrał prawie wszystkie mecze we Florentinie. Ian Wright to w ogóle zaczął grać
\n \nniby człowiek wiedział a jednak się łudził
Zgadzacie się z poniższym zdaniem Marka Carney'a? 👇 Obecna sytuacja wpłynie na nasze oczekiwania i postrzeganie wartości w biznesie, czy "wyposzczeni"…
Jego wypowiedzi stały się popularne również po ostatnich Klubowych Mistrzostwach Świata, w trakcie których Lukaku zdobył dwie bramki i przyczynił się do triumfu swojego zespołu. Wspomniane trafienia stanowią więc 20% wszystkich jego goli dla Chelsea. Drogba po raz kolejny pokazał jednak wiarę w Belga, uderzając w bardzo mocne tony.
Jeśli nie możesz się połączyć z grą EA, wykonaj poniższe kroki, aby rozwiązać problemy. Witam. Zagrałem łacznie 3 drafty online. W pierwszym drafcie normalnie wygrane 4 mecze. Gram drugi draft i przy rozpoczeciu meczu rozłaczenie i mecz 0-0 zaliczony jako przegrany. Włączam trzecie draft online i kolejny mecz taka sama sytuacja 0
Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził – mówią studenci i wykładowcy akademiccy z amerykańskich uniwersytetów #edukacja #usa
Małgorzata, którą niesamowicie zagrała Magdalena Cielecka, nie wzbudza jednak naszego współczucia - wręcz przeciwnie. niby człowiek wiedział, ale się łudził Festiwal Filmowy w The latest Tweets from Gabi Karlen (@GK_arlen). Former professional ski jumper from Switzerland 🇨🇭 Living in Kraków, Poland 🇵🇱. Krakow, Poland 9LDa7.